O sile kobiecej mądrości. Stefan Chwin: „Panna Ferbelin”

Panna-Ferbelin_Stefan-Chwin,images_big,7,978-83-89859-08-2Tytułowa bohaterka to postać rozdarta wewnętrznie, poddana próbie egzystencjalnej, swoiste medium, poprzez które oglądamy Boski teatr okrutnej historii i tworzenia się mitu. Rzecz dzieje się w polsko – niemieckim  Gdańsku, tuż przed powstaniem Wolnego Miasta, jeszcze w posiadaniu  pruskim. Gdańsk staje się tu symboliczną przestrzenią ścierających się przeciwstawnych sił, mityczną płaszczyzną, w której zdarzenia ukrywają w sobie blask pierwotnych mocy. Chwin ukazuje cykliczną zasadę świata, w której historia się powtarza i dlatego możliwa jest reinkarnacja mitu biblijnego o pojawieniu się Mesjasza, charyzmatycznego twórcy nowej religii.  Cesarstwo, władza absolutna oparta na przemocy i jej konieczne przeciwieństwo w postaci głosiciela nowej postawy wobec życia. Oba te aspekty istnienia łączy postać głównej bohaterki. Jej ojciec, właściciel warsztatu stolarskiego, dostaje rządowe zamówienie na wykonanie 7 szubienic – krzyży, za pomocą których majestat cesarski wymierzał sprawiedliwość. Jednocześnie poznaje ona tajemniczego nauczyciela z Neustadt, który na łąkach przemawia do ludzi, głosząc pochwałę prostego istnienia, niezafałszowanego życia w kontakcie ze sobą, a nie ze społecznymi wyobrażeniami. Przeciwstawia się władzy w jakiejkolwiek formie, w tym władzy kapłanów nad człowiekiem, twierdząc, że Bóg nie potrzebuje żadnego pośrednictwa, poza tym jest zdecydowanym przeciwnikiem własności i wyzysku ludzi pracy. Nauczyciel z Neustadt obdarzony jest także cudownymi mocami, potrafi uzdrawiać chorych, a nawet wskrzeszać zmarłych. Tym analogiom z życiem Chrystusa nie ma w powieści końca. Wystarczy to do wzbudzenia nienawiści i poczucia zagrożenia w kręgach władzy. Podstawowa sytuacja egzystencjalna, w której musi dojść do starcia, zostaje w ten sposób zarysowana. Panna Ferbelin będzie zaangażowana w obu aspektach, co czyni tę powieść wyrafinowanym studium tragizmu życia. Jednocześnie mamy okazję do poznania dzięki niej prawdziwego aktu wolności, zachwycającej odwagi i dojrzałej decyzji o samodzielnym kierowaniu własnym życiem mimo uwięzienia w potrzasku. To kobieta silna, mądra i wiedząca, wsparcie dla siebie i innych, o autonomicznej woli i zdolności decydowania. Dlatego to jej autor powierzył powieściowe zadanie uczestniczenia we wszystkich wydarzeniach, które syntetyzują całość doświadczenia. Postać ta wchłania w siebie świat i transformuje go w swoim wnętrzu, stwarzając na nowo.

Spotkanie z nihilistą;
ac0c461c-4921-4c7b-b609-5cb82249507e.file
Maria Ferbelin otrzymuje posadę domowej nauczycielki dla syna głównego prokuratora cesarstwa – Hammelsa (Poncjusza Piłata?).  W ten sposób ma bliski kontakt z przedstawicielem władzy państwowej i jest to nawet kontakt dość intymny, gdyż zaprasza on guwernantkę często na wieczorne rozmowy, podczas których odsłania swoją ukrytą twarz głęboko samotnego, cynicznego człowieka, przenikniętego rozpaczą i pustką życia po śmierci żony.  Hammels szyderczo traktuje wszelkie idee zbawienia, które mają dla niego barwę karnawału, kpi z poszukiwań sensu życia i nadawania mu jakiegokolwiek znaczenia. Jest trawiony strachem przed śmiercią i dlatego ucieka w nihilizm, w szyderczy cynizm i kult władzy. Przekonany o jałowości istnienia jest  zwolennikiem demonicznej  walki o władzę, która daje tak silne złudzenie intensywności życia, że nie ma się czasu na rozpacz. „Kto żyje w kłębowisku ambicji, zawiści, podstępów, intryg, zemsty, pożądania – zapomina zupełnie o pustce życia. Trzeba żyć tak, by zagrażać innym i być ciągle w stanie zagrożenia. Zanim wszystko zostanie pożarte przez śmierć.” Nihilizm Hammelsa jest jednak równoważony przez tęsknotę za metafizyczną stroną istnienia, czego wyrazem jest obraz Friedricha wiszący w jego gabinecie. Przedstawia on wędrowca na szczycie góry, spoglądającego w dal, który odwrócony jest tyłem do widza. Ta tajemnica spowijająca obraz, to dociekanie, co właściwie widzi wędrowiec, jaki sekret ukrywa źrenica  jego oka, jest metafizycznym zaproszeniem dla Hammelsa do przeczuwania ukrytych znaczeń świata. Świadomość własnej słabości odkrywa się u niego przy Marii, którą odczuwa jako pełnię istnienia. Kobieca strona natury zawiera w sobie nasiona całości, potencję wszystkich rzeczy, zalążki wszelkich możliwości i dlatego staje się ona źródłem życia i naczyniem świata. „Ty musisz być wyniosła, pociągająca, bolesna, nietykalna, czuła, silna, słaba, zraniona, lękliwa, spłoszona, gwałtowna, odpychająca, raniąca, groźna, kojąca, mroczna, radosna, pracowita i leniwa – bo tylko wtedy będziesz mogła to wszystko utrzymać w równowadze, której ja osiągnąć nie mogę.” Postaci męskie w powieści Chwina istnieją tylko dzięki kobiecie i ta prawidłowość będzie się potwierdzać w toku wydarzeń.

Mistrz i powtórzona historia;

Nauczyciel z Neustadt pracuje w stoczni gdańskiej, w której buntuje robotników przeciwko upokarzającym warunkom pracy. Wkrótce zostaje więc zwolniony i znika ze swojego dotychczasowego miejsca zamieszkania.  Maria, która wcześniej już spotykała się z nim i nawiązała bliski kontakt, teraz poszukuje go wśród jego uczniów, którzy nazywają go Mistrzem. Dostawszy pewien znak od niego, udaje się w brudne i ciemne zaułki miasta, gdzie – prowadzona przez małą dziewczynkę, brudną Ariadnę – przechodzi przez plątaninę przejść, podwórek, bram i piwnic, by dostać się do mrocznego budynku, w którym znajduje Mistrza. Kładzie się bez słowa obok niego na łóżku, z całkowitą naturalnością, gdyż czuje się tak, jakby znali się od dawna w największej bliskości ciał i dusz. Jednocześnie zauważa, że jest stroną silniejszą i przekazuje mu poprzez dotyk swoją świetlistą energię. On za to przemienia dla niej wodę w wino, choć wolałby odwrotnie, gdyż na taki cud nikt nie czeka.
W świecie tymczasem dojrzewają zdarzenia, które miały już wielokrotnie miejsce w historii. Zamieszki na tle politycznym w Gdańsku powodują tragiczny wybuch na dworcu, w którym ginie mnóstwo ludzi. Prokurator Hammels jest zagrożony utratą stanowiska. Na domiar złego w stoczni wybucha strajk robotników, którzy domagają się skrócenia godzin pracy i godnej płacy. Padają strzały, są zabici i ranni, a sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Potrzebny jest winowajca, który odwróci uwagę wściekłych mieszkańców miasta. Wybór pada na Mistrza, niewygodnego wyznawcy dobra, które zło zwycięża. Wzywa on bowiem do ekonomii opartej na chrześcijańskich zasadach, co groźne jest dla porządku publicznego. Trzeba tylko odpowiednio spreparować winę, bo „wina to jest sprawa perspektywy; jak się perspektywa zmieni, to i winę się znajdzie.” Wkrótce następuje więc aresztowanie w ogrodzie, które łudząco przypomina aresztowanie Jezusa.

sur-1
Maria,  chcąc  ratować Mistrza, staje do walki z siłami ciemności. Jak bohaterka mrocznej baśni ściera się samotnie ze światem zła i okrucieństwa. Uruchamia w sobie wszystkie naturalne mechanizmy życiodajnej energii, sięga do głębi pierwotnej siły kobiecej, aby odwrócić zło świata. Najpierw szuka kontaktu z uczniami Mistrza, próbując dotrzeć do znanego jej tajemniczego domu, w którym go  znalazła. Ale nagle znajduje się w koszmarnym śnie, w  hipnotycznej, ponurej rzeczywistości zawiłego labiryntu nieskończonej ilości pomieszczeń, gdzie drga żywym ciałem jakiś monstrualny ludzki kosmos. Cząstki gigantycznego ciała zbiorowego, złożonego z milionów komórek, „które porasta ziemię niczym żywa, ruszająca się, biała pleśń.” To symboliczny obraz całości świata walczącego o biologiczne przetrwanie, żarłocznie zrośnięte  ze sobą jego części jak warstwy huby na pniu drzewa. Na tle tego obrazu pomieszczenie, w którym znajduje uczniów szyjących mundury dla oprawców. Podporządkowani i sztywni jak czarne marionetki w upiornym spektaklu, wykonują swoje mechaniczne ruchy i spoglądają niewidzącym wzrokiem w srebrne ściegi na ciemnym tle materiału. Mają w sobie niemoc, jakby ktoś rzucił na nich złe zaklęcie. Nie pomogą Mistrzowi, są pozbawieni woli i udręczeni strachem.
Inne wysiłki ratowania skazanego również nie przynoszą rezultatu. Wtedy do głowy panny Ferbelin przychodzi genialny plan. Śmierć, na którą skazano Mistrza, staje się najlepszą nauczycielką życia. Helmut – syn prokuratora, jej małoletni wychowanek,  ironicznie wypowiadający się o wyroku wydanym przez jego ojca na więźnia, wyszydzający karę śmierci, zostanie poddany próbie, którą zapamięta na całe życie.  A jednocześnie będzie to ruch ze strony nauczycielki transformujący rzeczywistość, pierwotna lekcja życia. Najważniejsza –  dla Helmuta, spośród wszystkich, jakie z nią odbył. Miłość Marii do Mistrza ma moc cudu i to ona odwraca złowrogie fatum losu. Jest to miłość z głębi podziemnej wiedzy o świecie, pochodząca ze spotkania ze śmiercią.

W rzeźni świata;

20120321_122640Maria zabiera chłopca do rzeźni, żeby zobaczył z bliska, czym jest śmierć, o której mówił tak lekko i z ironią. Śmierć, którą zadawał skazanym jego ojciec, ma stać się pierwotnym doświadczeniem egzystencjalnym, transformującym świat. Maria schodzi na dno piekła, żeby uratować Mistrza. Helmut jest zafascynowany mroczną tajemnicą śmierci. „Moment, w którym następuje niepojęty, groźny przeskok życia w śmierć, przyciągał go jak magnes.” Teraz razem z nim stajemy w obliczu wstrząsających, naturalistycznych w każdym szczególe, opisów zadawania śmierci koniom. Tragiczne okrucieństwo tej śmierci zapada głęboko w pamięć. Chłopiec, pobladły z emocji, chłonie każdy szczegół. W końcu odczuwa przymus dotknięcia konającego konia. „Trzymając tak dłoń przyłożoną do zwierzęcego boku, chciał poczuć pod palcami dreszcz przebiegający pod końską skórą, wyczuć nagły skurcz mięśni i nerwów, ostatni objaw życia, które brudną strugą krwi ściekało teraz z rozciętej rany.” Po tym doświadczeniu  oboje wychodzą z rzeźni odmienieni.
Teraz następuje kolejny akt planu. Maria odebrała znakomitą lekcję życia u prokuratora Hammelsa i dowiedziała się, na czym polegają metody władzy. Posłużyła się nimi zatem jak szyfrem otwierającym każde drzwi. Porwała chłopca, zamknęła w domu Mistrza i napisała anonimowy list z żądaniami wymiany. W tym samym czasie spokojnie przyszła do pracy u prokuratora, będąc na bieżąco z kolejnymi wydarzeniami. Ta podwójna gra okazała się mistrzowskim zagraniem.  Po jakimś czasie skazaniec został bowiem uwolniony. Mityczna historia dzięki mądrości kobiecej przekształciła się w inne zakończenie. Bohater nie zostaje bowiem ukrzyżowany, nie ponosi śmierci, chociaż wszystkie prawidła świata na to wskazywały. Maria leczy teraz jego rany. Jego okaleczone ciało „przypominało rzeźbę poobtłukiwaną w wielu miejscach, z której strzępkami schodzi polichromia, odsłaniając chory miąższ drewna.” To, co widziała przed sobą, było zapisem pedantycznej roboty państwa nad żywą tkanką ludzkiego ciała. Po leczniczych zabiegach miłości Mistrz wraca jednak do zdrowia. Po jego odejściu, które jest koniecznym elementem życia kogoś, kto zna swoje przeznaczenie, Maria postanawia spisać całą historię. Gdy znika bowiem dawny kształt świata, pozostawiając tylko swoje cienie, musi znaleźć się lustro, w którym odbity świat powróci na nowo, uczestnicząc w wielkiej przemianie życia. Postać kobieca z okładki, odwrócona do nas tyłem – jak wędrowiec na obrazie Friedricha – obejmuje świat swoją źrenicą. Jej kobieca mądrość i siła jest w tej cudownej powieści kojącym darem bogów.

Udostępnij na:
Wpis dodany w dziale: Literatura piękna. Tagi: , , , . Link bezpośredni: KLIK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *